Psychologią byłem zainteresowany od dawna. W szkole, przez około sześć lat trenowałem łucznictwo sportowe, doświadczając na własnej skórze emocji i wyzwań typowych dla młodego sportowca, od presji związanej z udziałem w zawodach wysokiej rangi, po konieczność godzenia treningów z nauką. Kończąc liceum myślałem o studiowaniu psychologii i skoncentrowaniu się na psychologii sportu, ale ostatecznie stanęło na filozofii, w której zawsze pociągała mnie możliwość zadawania najbardziej fundamentalnych pytań, bez ograniczeń, które wiążą się z uprawianiem dyscyplin szczegółowych.
Tematyka psychologiczna pozostawała mi jednak bliska. W pracy filozoficznej zajmowałem się głównie tak zwaną filozofią umysłu, która nieco bardziej abstrakcyjnie niż psychologia stara się odpowiedzieć na te same pytania: Czym jest umysł? Jak nasze przekonania wpływają na odbiór rzeczywistości? Jaka jest natura i rola emocji? Czym jest ludzka tożsamość?
Najistotniejszy przełom nastąpił jednak we wrześniu 2019 roku. Miałem wtedy przed sobą ostatnie półtora roku na “dopisanie” doktoratu z filozofii, który realizowałem na Uniwersytecie Barcelońskim, resztki energii i niemal zero motywacji. Dodatkowo mnóstwo niepokoju związanego z tym jak potoczy się moja dalsza kariera naukowa; czy i na jakim uniwersytecie uda mi się potem znaleźć pracę?
To wtedy w moje ręce trafiła książka “Wyzwolony umysł” Stevena Hayes’a, stanowiąca doskonałe wprowadzenie do ACTu. Ta lektura i sznur kolejnych ciągnący się do dzisiaj, pozwoliły mi uświadomić sobie trzy sprawy.
Czytaj dalej…
Po pierwsze, jak sugeruje ACT, dla mojej motywacji bardzo istotne jest robienie tego, co uznaję za ważne. Istotną częścią mojego problemu z dopisywaniem doktoratu był brak poczucia, że temat, który w nim poruszałem jest wystarczająco ważny. To rozpoznanie uratowało mnie przed wypaleniem zawodowym, na progu którego wtedy stałem.
Po drugie, założenia leżące u podstaw różnych podejść psychoterapeutycznych, w tym ACTu, to fascynujący i ważny temat, któremu chciałem przyjrzeć od strony filozoficznej. Ten plan udało mi się zrealizować już dwa lata później, kiedy najpierw dostałem możliwość pracy nad zagadnieniami z zakresu filozofii psychiatrii jako post-doc na Uniwersytecie Jagiellońskim, a krótko potem mój własny grant badawczy finansowany przez Narodowe Centrum Nauki poświęcony terapeutycznej roli samorozumienia.
Po trzecie, rozpoznałem wtedy, że chcę swoją pracę badawczą łączyć z pracą z ludźmi, w szczególności ze studentami, doktorantami, akademikami, i innymi osobami, które stoją przed wyzwaniami związanymi z wyborem ścieżki kariery, albo mierzą się z trudnościami, które się na niej pojawiły (jak choćby wypalenie zawodowe, perfekcjonizm, prokrastynacja, niskie poczucie własnej wartości, lęk przed utratą szans (tzw. FOMO), itp.). Dziś mam szczęście robić to, wykorzystując swoją wiedzę, umiejętności i doświadczenia do prowadzenia coachingu i procesów rozwojowych w oparciu o metodologię ACT.